czwartek, 28 lipca 2016

Sprzymierzeńcy Twoi

Czasem w życiu mam takie momenty, że zaczynam mieć natchnienie i piszę sama z siebie. Tak też było dziś rano. Wychodzę na zewnątrz z kartką papieru i piszę, i piszę, i piszę. Zapewniam, że wszystkie "błędnie" napisane wyrazy, na przykład: słyszę (kogo? co?) potwory, a w tym wypadku potworów. W innych wierszach w przyszłości będzie podobnie, uwielbiam tworzyć nowe słowa, gdy mam natchnienie.


 Sprzymierzeńcy Twoi

Czasem intryguje mnie on,
Gdy słyszę jego sprzymierzeńców, 
Wtedy spoglądam w dal
Tam, gdzie widzieć go już chyba nie będę, 
Ale nadal słyszę tych potworów, 
Co tak biernie za nim idą,
Minie trochę chwil i odejdzie. 

Ach, blasku chłodny z rana, 
Cóż ja żem Ci była winna?
Żeś mnie budził tak co rano! 
Sprzymierzeńcy Twoi nienawidzą!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz